06.11.18

 

W pierwszych dniach listopada ponownie wybrałam się do Dolnośląskiego Centrum Filmowego. Uczciwie muszę przyznać, że obraz „Bohemian Rhapsody” w reżyserii Bryana Singera był jedną z tych produkcji biograficznych amerykańsko-brytyjskich, na które czekałam z zapartym tchem.
Fabuła „Bohemian Rhapsody” jest porywającą opowieścią o zespole Queen, tworzonej przez nich muzyce i niezwykłym wokaliście Freddie’em Mercurym. Artyście łamiącym stereotypy i konwencje. Jesteśmy świadkami błyskotliwej kariery muzyków, którzy poprzez własne ikoniczne utwory i rewolucyjne brzmienie zdobyli szczyty sławy.
Ekscentryczny sty życia Freddie’ego postawił dalszą działalność formacji pod znakiem zapytania. Triumfalny powrót zespołu nastąpił podczas koncertu na rzecz „Live Aid”. Występ z udziałem cierpiącego już wtedy na AIDS Mercury’ego wszedł na trwałe do historii muzyki rockowej.
Byłam oczarowana wychodząc z sali kinowej. Film zdecydowanie polecam. Nie tylko fanom grupy Queen.

Ewa Leśniak

                                                                                                        Krzysztof Ziobro