02.09.2018

Moja pierwsza myśl, kiedy zbliża się okres letni? Wreszcie dłuższy odpoczynek i zmiana klimatu po ciężkich 10 miesiącach. W tym roku na turnus rehabilitacyjny wybrałam miejscowość Sarbinowo. Zajęcia zawsze miałam przed śniadaniem, więc po posiłku aż do późna mogłam spokojnie korzystać z pozostałych uroków i atrakcji tego nadmorskiego miasteczka, umiejętnie łącząc przyjemne z pożytecznym już od kilku lat. Do tych pierwszych należała pogoda, sierpniowe słońce o nas nie zapomniało. Chwilami było nawet zbyt intensywne. W takie dni nie pozostawało nic innego jak tylko szukać odrobiny cienia w knajpkach niedaleko promenady znajdującej się na wydmach. W złapaniu oddechu od upału skutecznie pomagała również ryba ze złocistym trunkiem w zestawie. Wieczorami prawie codziennie obserwowałam zachody słońca, które nad morzem mają niewątpliwy urok. Z turnusu wróciłam opalona z nowymi siłami a namacalną pamiątką dwutygodniowego pobytu jest wisiorek z bursztynem. Już czekam na następne lato.

Ewa Leśniak